Zapraszam Was tej jesieni do ruchu na styku przeciwności łudzących poznanie. Zaczynając od eksplorowania alternatyw dla nawykłych sposobów patrzenia na ruch życia w sobie i na siebie w ruchu życia.
Do przenikania czuciem pozorności przeciwieństw, skłaniających wewnętrzne opowiadania do nieustannego opowiadania się „za”, albo „przeciw” sprawom, przed których niejednoznacznością się wzbraniamy, nie rozpoznając widzeń własnej świadomości, jakie nierzadko bierzemy za wszystko po prawdzie znaczące….
YS I.8 viparyayo mithyā-jñānam-atadrūpa pratiṣṭham
Umysł uzupełnia braki, przewiduje i organizuje porządki przeżywania, żeby nam oszczędzić wysiłku poznania.
Dzięki temu orientujemy się w świecie.
Dzięki temu jednak potrafimy się równie skutecznie w życiu zagubić…
Fantazjować, racjonalizować, rościć układów spraw niemożliwych – łudząco prostych, niedostępnych rzeczywistości…
Być zdolnymi do fantastycznego jej opowiadania, utkanego ze śladów naszych pamięci i tęsknot, cóż że się rozmijając z faktycznością innych perspektyw, zapamiętań, pragnień i przeżyć…
Dzięki tej dyspozycji możemy sobie jednak także wyobrażać inne porządki dla życia.
Ze źródeł własnych historii zasilać inne strumienie, przerysowywać mapy w procesie odkrywania różnorodności odruchów i zachowań siebie – w ruchu na macie i w życiowym terenie.
I różnymi środkami praktyki, do jakich dostęp w tych czasach mamy, zbliżać się do doświadczenia ruchu natury teraz, teraz i teraz… w ciele.
Ucząc się własnej mapy po drodze i wychodząc z oswojonych zakątków za miedzę domniemywań.
❔Jak nie ulegać presji i pośpiechowi rozumienia, myląc dostęp do wiedzy z poznaniem?
❔Jak czynić doświadczanie bogatszym, niż jego ocenę?
Zapraszam do wspólnej praktyki!
Natasza


